Portal Duszpasterstwa Powołań OO. Bernardynów
Licznik
Do dni skupienia

w klasztorze w Leżajsku
Can't create/write to file '/tmp/#sql_797_0.MYI' (Errcode: 13)
Ankieta
Jakie odkrywasz (bądź już realizujesz) swoje życiowe powołanie?

W małżeństwie/rodzinie

W życiu zakonnym

w życiu zakonnym i kapłańskim

w życiu kapłańskim

W stanie wolnym

Jeszcze nie wiem

Błogosławiony Władysław z Gielniowa
1. Czas i miejsce urodzenia. Dom rodzinny i młodość Błogosławionego.

            Nie znamy dokładnej daty urodzenia Błogosławionego, ponieważ z tamtych czasów nie zachowały się żadne księgi metrykalne w parafii jego pochodzenia. To ważne wydarzenie możemy jednak umieścić ok. roku 1440.

            Nie ma natomiast żadnej wątpliwości co do miejsca jego urodzenia. Wszyscy historycy, zaczynając od najdawniejszych czasów wskazują Gielniów jako miejsce jego pochodzenia. W XV wieku, w którym nasz Błogosławiony narodził się i żył, miasto Gielniów znajdujące się w ziemi opoczyńskiej i w województwie sandomierskim, należało do archidiecezji gnieźnieńskiej. Obecnie miasto Gielniów należy do powiatu Przysucha, w województwie kieleckim i podlega jurysdykcji biskupa ordynariusza sandomierskiego.

            O rodzicach Błogosławionego wiemy bardzo mało. Z wiersza autobiograficznego naszego Błogosławionego i z księgi metrykalnej Uniwersytetu Krakowskiego dowiadujemy się, że jego ojciec miał na imię Piotr, a imienia matki nie przekazują żadne dokumenty. Oboje rodzice, mieszczanie, nie byli ludźmi bogatymi. Żyli prawdopodobnie z pracy rąk, z trudem zdobywając środki utrzymania. Nie byli ludźmi bogatymi, gdyż za syna płacili jedynie część podatku (minervalis), tzn. 3 grosze.

            Na chrzcie świętym nasz Błogosławiony, jak wiemy z wyżej wymienionych ksiąg metrykalnych Uniwersytetu Krakowskiego, otrzymał imię Marcin. Z epitafium panegirycznego o. Fabiana Orzeszkowskiego, napisanego między rokiem 1572 – 1575 i umieszczonego przy grobowcu Błogosławionego w kościele Zakonu Braci Mniejszych Obserwantów pod wezwaniem św. Anny w Warszawie, dowiadujemy się o innym jego imieniu otrzymanym na chrzcie świętym. Miało to być imię Jan. Wielu późniejszych biografów Błogosławionego poszło w tej sprawie za opinią o. Fabiana Orzeszkowskiego. My jednak twierdzimy, że imię Jan może być uważane za drugie imię chrzestne.

            Niewiele wiemy o dzieciństwie, młodości i wykształceniu Błogosławionego. Przez rodziców, ludzi uczciwych, od dzieciństwa wychowany w bojaźni Bożej, otrzymał konieczne do zbawienia podstawy wiary. Jako dziecko uczęszczał do szkoły parafialnej w swoim mieście rodzinnym, gdzie uczył się katechizmu, śpiewu kościelnego, służenia do mszy św. oraz umiejętności czytania i pisania. W tej szkole wyróżniał się wśród uczniów pilnością. Można się tego domyślać z faktu, że rodzice, chociaż nie byli bogaci, uznali, że nadaje się na studia wyższe.

            Ze względu na studia, jak twierdzą autorzy jego biografii, udał się Błogosławiony do Krakowa, który w tamtych czasach był stolicą i ośrodkiem życia intelektualnego całej Polski. Z ksiąg metrykalnych Uniwersytetu Krakowskiego wiemy, że na listę studentów wspomnianego uniwersytetu wpisał się wiosną 1462 roku za rektoratu Arnulfa z Mirzyniec (?) i z tego tytułu zapłacił 3 grosze czesnego.

            Studiów akademickich jednak nasz Błogosławiony nie ukończył, gdyż w tym samym roku /1462/ , w dniu 1 sierpnia, jak wiemy z jego wiersza autobiograficznego, zamienił życie świeckie na zakonne. O. Fabian Orzeszkowski w wyżej cytowanym wierszu panegirycznym o Błogosławionym oznajmił: „Wreszcie przez rodziców zostaje przeznaczony do Krakowa i w krótkim czasie zostaje uznany za uczonego (doctus?)”. Nie było jednak możliwe, by nasz Błogosławiony w tak krótkim czasie kształcenia się na Uniwersytecie, mianowicie od wiosennego wpisania się na listę studentów do końca lipca tego samego 1462 roku, mógł zostać uznany za uczonego. Prawdopodobne jest jednak, że przed zapisaniem się na Uniwersytet, przez jakiś czas uczęszczał w Krakowie do szkoły katedralnej, przygotowującej do studiów akademickich.

2. Wstąpienie do Zakonu Braci Mniejszych Obserwantów (Bernardynów).

            W Krakowie, gdzie Błogosławiony przebywał z powodu studiów, postanowił całkowicie ofiarować się Bogu w życiu zakonnym. Mając możliwość wybrać sobie zakon wśród wszystkich prawie istniejących wówczas w Polsce zakonów, które miały swoje klasztory w stolicy królestwa, Krakowie, zwrócił się do nowej rodziny franciszkańskiej, odnowionej przez św. Jana Kapistrana. Osobiście nie znał wielkiego reformatora Zakonu. Franciszkańskiego, który w latach 1453-1454 w Krakowie, u stóp Wawelu i zamku królewskiego, ufundował pierwszy klasztor odnowionego życia franciszkańskiego czyli Zakonu Braci Mniejszych Obserwantów, ponieważ przybył do miasta po jego odejściu. Znalazł jednak tutaj pierwszych obserwantów naśladowców św. Jana Kapistrana, których sposób życia najbardziej odpowiadał naszemu Błogosławionemu.

            Dzień i rok, w którym Błogosławiony wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych, znamy z wymienionego wyżej wiersza autobiograficznego: „W roku Chrystusa 1462, w święto św. Piotra w okowach przyjąłem rygory klasztorne”, tzn. w święto św. Piotra Apostoła w okowach, czyli 1 sierpnia 1462 roku.

            Istnieje pewna wątpliwość, w jakim klasztorze nasz błogosławiony odbył nowicjat, czyli roczną próbę przed podjęciem życia zakonnego. Wszystkie źródła historyczne z wieku XV i XVI nic na ten temat nie mówią. Pierwsza wiadomość o nowicjacie błogosławionego w klasztorze warszawskim pochodzi z pierwszej połowy XVII w., mianowicie od promotora jego beatyfikacji, o. Wincentego Morawskiego, autora polskiej biografii bł. Władysława z roku 1612 i łacińskiej z roku 1633. W tej sprawie wielu autorów biografii błogosławionego powoływało się na o. Wincentego Morawskiego. Również podczas pierwszego procesu apostolskiego /1632 – 1637/ prawie wszyscy świadkowie twierdzili to samo.

            Należy jednak rozważyć zeznania dwóch świadków w tym procesie, którzy w sprawie nowicjatu powiedzieli więcej niż inni. Chodzi tu mianowicie o o. Bonawenturę Luteckiego, ówczesnego kustosza warszawskiego klasztoru Braci Mniejszych Obserwantów /pierwszy świadek/ i ojca Hieronima Wojasa, lektora filozofii klasztoru łowickiego /drugi świadek/.

Pierwszy z nich zapytany, czy błogosławiony otrzymał habit zakonny w Warszawie, odpowiedział: „Nigdzie o tym nie czytałem. Jeżeli nawet księga wpisów klasztoru warszawskiego nie sięga czasu, w którym on żył, to także nie potwierdza tego żadna tradycja ani powszechna opinia w Prowincji”. D r u g i na wspomniane pytanie odpowiedział podobnie: „Oczywiście istnieje wiarygodna tradycja, że wspomniany sługa Boży Władysław z Gielniowa otrzymał habit zakonny Braci Mniejszych w warszawskim klasztorze św. Anny, lecz twierdzę z całą pewnością, że on po przyjęciu habitu św. Franciszka, czy to w klasztorze warszawskim, czy krakowskim, tak pilnie przyłożył rękę do pługa doskonałości życia, że zajaśniało w nim wspaniałe świadectwo ducha”.

            Wydaje się nam, że bliższa prawdy jest opinia, że nasz błogosławiony rozpoczął życie zakonne w klasztorze krakowskim jak wielu mu współczesnych, którzy przybywając na studia do Krakowa przyjęli odnowione życie Rodziny Franciszkańskiej, a potem umocnieni w życiu zakonnym, byli wysyłani z klasztoru krakowskiego na prace apostolskie, by przyjmować nowe placówki lub pomagać w już przyjętych.

            Dwóch autorów, współczesnych o. Wincentemu Morawskiemu, co jest godne uwagi, mianowicie Samuel Nakielski z Zakonu Miechowitów w pracy: „Miechów czyli podręcznik zabytków klasztoru miechowskiego”, wydanej w roku 1634 i nieco póżniej żyjący Jacek Pruszcz w pracy: „Forteca duchowna Królestwa Polskiego” /”Propugnaculum Regni Poloniae”/, wydanej w 1662 roku, stwierdzili, że nasz błogosławiony złożył profesję w krakowskim klasztorze Zakonu św. Franciszka. Według aktualnego w naszym zakonie zwyczaju błogosławiony otrzymał w nowicjacie nowe imię, mianowicie: Władysław, jak jednogłośnie przekazują dawne i późniejsze źródła.

            Tu należy wyjaśnić, że podwójna pisownia jego imienia: Ladislaus i Wladislaus, nie może budzić wątpliwości, gdyż oznacza tę samą osobę. Imię zakonne naszego błogosławionego, które często nosili polscy królowie, etymologicznie oznacza „sławny znaczeniem, władzą”. Niektórzy bowiem uważali, że nie wypada, by królowie i podwładni mieli to samo imię. Dlatego o królu mówiono: Wladislaus, a o podwładnych: Ladislaus. Wielu autorów naśladując o. Wincentego Morawskiego także w języku polskim wyrażali w podwójny sposób: jako Ladislaus albo Ładysław. Należy zauważyć, że niektóre dokumenty i pisma z czasów Błogosławionego dotyczące samego imienia przyjęły jako formę poprawną: Wladislaus. Obecnie wprowadza się poprawny sposób pisania imienia Błogosławionego nie tylko w naukowych rozprawach, lecz także w tekstach liturgicznych. My natomiast w tej pracy, która odnosi się do procesu kanonizacyjnego, będziemy używać imienia „Ladislaus”, ponieważ we wszystkich aktach procesów beatyfikacji jest używana taka forma imienia.

            Po roku probacji i zaprawiania się w życiu zakonnym w nowicjacie bł. Władysław z Gielniowa złożył profesję, aby poświęcić się Bogu całkowicie i do końca życia. O tym poświęceniu się Bogu przez profesję zakonną sam błogosławiony wspomina w wierszu autobiograficznym, pokornie prosząc Boga, aby mógł dokładnie wypełniać przyjęte obowiązki.

3. Studia teologiczne i przyjęcie godności kapłańskiej.

            Prawdopodobnie bł. Władysław z Gielniowa odbył w krakowskim klasztorze przygotowanie do kapłaństwa i późniejszej, niezwykle owocnej, posługi kapłańskiej pod kierunkiem sławnych profesorów Uniwersytetu Krakowskiego. Niektórzy z nich, razem z dużą liczbą studentów (ponad stu) przyjęli, odnowione przez św. Jana Kapistrana życie franciszkańskie. W tym czasie bowiem Obserwanci w Polsce nie mieli poza Krakowem żadnego innego domu studiów. Dopiero po jakimś czasie, w roku 1488 także inne klasztory, mianowicie Poznań i Opatów, zostały wyznaczone jako miejsca przygotowania kleryków do kapłaństwa.

            Bł. Władysław z Gielniowa także godność kapłańską otrzymał prawdopodobnie w Krakowie. O. Fabian Orzeszkowski we wspomnianym już wierszu panegirycznym, nie podając okoliczności miejsca i czasu narodzenia podaje ogólną informację: „Władysław ... wnet został wyświęcony do składania ofiary...”. Ten fakt miał duże znaczenie w życiu bł. Władysława, gdyż według ówczesnego zwyczaju, praktykowanego w zakonie, miał miejsce po dwóch lub trzech latach studiów. (ok. r. 1466).

4. Posługa kapłańska.

            Podniesiony do godności kapłańskiej bardzo cenił sobie to powołanie przez Boga. Ofiarę mszy św. sprawował z przedziwną pobożnością, często ze łzami w oczach; rozważając tajemnice Boże: Wcielenia, męki i Eucharystii sprawował żarliwie przy zbudowaniu obecnych. Także pilnie i niestrudzenie udzielał wiernym sakramentów.

            Jako kaznodzieja bardzo skutecznie i niestrudzenie głosił do samej śmierci słowo Boże. Wszystkich braci swego zakonu, rówieśników swoich, przewyższał wymową. Nazywano go „gorliwym (ferventissimus) kaznodzieją”. Jak świadczy o. Fabian Orzeszkowski w kazaniach swoich wszystkich, bez względu na godność i pochodzenie, sprawiedliwie gromił: „Przyjął tu obowiązek kaznodziei... sprawiedliwie odważając wady, na mocy pełnomocnictwa. Nie bał się nikogo, z rozkazu Odkupiciela...”.

            Ulubionym przedmiotem jego kazań była męka Pana naszego Jezusa Chrystusa. Niekiedy ukazując słuchaczom cierpiącego dla nas Chrystusa Pana z wielkiej miłości i współczucia doznawał ekstazy Bogiem. Wszystkie kazania przez wiele lat swojej pracy kaznodziejskiej zaczynał od słów zamieszczonych przez Piłata nad głową Pana wiszącego na krzyżu: „Jezus Nazareński, Król Żydowski”; następnie wyjaśniając ten napis etymologicznie zachęcał siebie i swoich słuchaczy, wielką pobożnością i zbudowaniem ludu do żarliwej miłości do Pana za nas cierpiącego.

            Błogosławiony Władysław z Gielniowa bardzo się przyczynił do odnowy życia chrześcijańskiego i wzrostu pobożności wiernych w Polsce, nie tylko przez swoje kazania lecz także przez wprowadzanie pieśni w języku polskim, które sam układał i po kazaniach śpiewał razem z ludem. Do jego czasów zaledwie kilka pieśni kościelnych było znanych i śpiewanych w Polsce w języku narodowym. W kościołach Zakonu Braci Mniejszychzwyczaj śpiewania po kazaniu – z towarzyszeniem organów - przez braci i przez wiernych w języku narodowym. Na ten śpiew, wykonywany po kazaniu popołudniowym, gromadziła się wielka ilość ludzi. W ślady bł. Władysław z Gielniowa, który jako wikariusz prowincjalny miał duże znaczenie także w tej sprawie, wstępowali także inni bracia kaznodzieje, którzy - jak świadczy Jan Komorowski - „wydali wiele różnych pieśni, które były śpiewane z pobożności ludu odpowiednio do okresów i świąt roku kościelnego” Obserwantów powszechnie po kazaniu bracia recytowali jeszcze siedem psalmów pokutnych po łacinie, w czym wierni nie brali udziału. Jednak od roku 1488, w którym nasz Błogosławiony ułożył pieśń o męce Pańskie „Jeszusza Judasz przedał” /Jesum Judas vendidit/ w klasztorach naszego zakonu w Polsce zaczął się przyjmować nowy zwyczaj, mianowicie

            W ten sposób bł. Władysław z Gielniowa, dzięki któremu najpierw kościoły.zaczęły rozbrzmiewać śpiewem polskich pieśni, bo wszyscy kapłani zaczęli go naśladować, stał się jakby prekursorem naszych czasów, kiedy to wszędzie został wprowadzony język narodowy, aby wierni żywiej uczestniczyli w świętych funkcjach liturgicznych, także w najświętszej ofierze. franciszkanów obserwantów (bernardynów), a potem także inne kościoły w Polsce,

            Źródła historyczne nie dostarczają nam żadnej informacji gdzie bł. Władysław z Gielniowa bezpośrednio po otrzymaniu święceń kapłańskich wypełniał swą posługę kapłańską. Wiemy tylko, że nasz błogosławiony w latach 1486–1490 i 1496–1499 przebywał w klasztorze krakowskim, ok. 1500 r. w klasztorze skępskim i w latach 1504–1505 w klasztorze warszawskim, wszędzie gorliwie służąc wiernym przez wypełnianie obowiązków kapłańskich, szczególnie przez głoszenie słowa Bożego, mimo że obciążony był także innymi obowiązkami.

5. Obowiązki w Zakonie.

            Z powodu niezwykłych przymiotów ducha i umysłu, a także ze względu na wzorowe życie zakonne przez wiele lat powierzano bł. Władysławowi ważne obowiązki i sprawy. Nie wiemy czy i gdzie pełnił obowiązki, poza posługą kapłańską, przed rokiem 1486. Z rękopisu „Cuda błogosławionego ojca Szymona z Lipnicy” dowiadujemy się, że Błogosławiony w latach 1486–1489 był egzaminatorem wiernych, którzy otrzymali jakieś łaski za wstawiennictwem bł. Szymona z Lipnicy.

            W roku 1487 na kapitule prowincjalnej odbywanej w Warszawie we wrześniu w pobliżu święta św. Michała Archanioła pod przewodnictwem wikariusza prowincjalnego o. Mariana z Jeziorka bł. Władysław z Gielniowa został wyniesiony do godności wikariusza prowincji polskiej, ósmego z rzędu od chwili, gdy klasztory obserwanckie Zakonu Braci Mniejszych uzyskały niezależność od wspólnej jeszcze prowincji austro-czesko-polskiej.

            Bł. Władysław z Gielniowa, był jeszcze, jak wyżej powiedziano, w Krakowie egzaminatorem świadków, którzy otrzymali od Boga łaski za wstawiennictwem bł. Szymona, swojego współbrata, zmarłego w opinii świętości w 1482 r. w tym samym klasztorze krakowskim i spoczywającego w tutejszym kościele. Jako wikariusz prowincjalny wykazywał wielką troskę o rozwój jego kultu. Cenne relikwie Szymona sławnego z cudów od chwili śmierci znajdowały się w chórze braci. Wierni często nawiedzali ten grób. Było to niemałą przeszkodą dla braci w odprawianiu ćwiczeń duchownych. Dlatego Władysław postarał się na inne godne miejsce w tym kościele przenieść relikwie, by liczni czciciele bł. Szymona mieli łatwiejszy dostęp do jego grobu. Stało się to w czasie kapituły prowincjalnej w Krakowie, której przewodniczył Ludwik de la Turre, komisarz generalny, ok. 12 sierpnia 1488 roku. Na tej kapitule bł. Władyslaw z Gielniowa został zatwierdzony jako wikariusz prowincjalny. Ciało bł. Szymona z Lipnicy w nocy, zgodnie z zarządzeniem wspomnianego wyżej komisarza generalnego, w obecności samych zakonników w marmurowym, rzeźbionym grobowcu zostało złożone. Bł. Władysław z Gielniowa, jak świadczy Mikołaj Glassberger, członek niemieckiej prowincji obserwanckiej, na tę okazję ułożył rytmiczne epitafium, którego pierwsze litery wszystkich wierszy tworzą wyraz „SIMON’.

            Podczas wspomnianej kapituły prowincjalnej w Krakowie /1488/ komisarz generalny Ludwik de la Turre zatwierdził konstytucje prowincjalne. Konstytucje te, chociaż promulgowane pod imieniem komisarza generalnego Ludwika de la Turre, zostały jednak, jeżeli nie w całości, to przynajmniej w znacznej części, pisemnie przygotowane przez Władysława. O tych konstytucjach o. Ludwik de la Turre, później pełniący urząd wikariusza generalnego, często mówił: „Chcę te statuty czcić jak świętą Ewangelię i chcę je mieć przy sobie w chwili śmierci”. Konstytucje te świadczące o troskliwości bł. Władysława z Gielniowa w odniesieniu do dobra polskiej prowincji i gorliwym życiu zakonnym, wywierały wpływ na późniejsze prawodawstwo Zakonu Braci Mniejszych Obserwantów w Polsce niemal przez trzy wieki, jak można wnioskować ze statutów z lat 1626, 1640, 1642, 1717, zachowanych w Archiwum Prowincji OFM (Bernardynów) Konstytucje te już w tytule wyrażają powiązania z konstytucjami z roku 1488: „...ze starożytnych statutów, napisanych głównie przez bł. Władysława i zatwierdzonych przez przewielebnego Ojca Ludwika de la Turre.

            W roku 1489 bł. Władysław z Gielniowa jako wikariusz Prowincji Polskiej przewodniczył kapitule prowincjalnej w Przeworsku, gdzie został potwierdzony na swoim urzędzie. W roku 1490 bł. Władysław z Gielniowa jako wikariusz Prowincji Polskiej uczestniczył w kapitule generalnej zakonu w Urbinum, gdzie postarał się o zatwierdzenie konstytucji przez siebie przygotowanych dla Prowincji Polskiej. Po powrocie z kapituły generalnej w Urbinum bł. Władysław z Gielniowa blisko święta Narodzenia NMP odbył w Warszawie trzecią kapitułę prowincjalną w tym trzechleciu /1490/, na której o. Michał Bal został wybrany wikariuszem prowincjalnym. Według zwyczaju w zakonie nasz Błogosławiony po okresie swego wikariatu uczestniczył w kapitułach prowincjalnych.

            W roku 1496 w czasie kapituły prowincjalnej w Wielkim Opatowie ok. święta świętego Jana Chrzciciela odbywanej pod przewodnictwem wikariusza prowincjalnego o. Jana Vitreatora, bł. Władysław z Gielniowa został wybrany na drugie trzechlecie jako jedenasty wikariusz prowincjalny. Nie długo po tym wyborze przybył do Polski komisarz wikariusza generalnego o. Gabriel de Castello, który po zwizytowaniu wszystkich klasztorów obserwanckich w Królestwie Polskim, ok. święta świętego Jana Chrzciciela zebrał kapitułę prowincjalną w Warcie /1497/, gdzie bł. Władysław z Gielniowa został zatwierdzony na urzędzie wikariusza prowincjalnego.

            W roku następnym /1498/ nie było kapituły prowincjalnej z powodu wielkiej klęski, która w maju dotknęła Królestwo Polskie. Po wielkiej bowiem klęsce wojska polskiego na Wołyniu w roku 1497 Turcy z Wołochami napadając na Polskę zniszczyli, wielką jej część zabili wiele tysięcy obywateli, bardzo wielu uprowadzili do niewoli. Także wielu braci obserwanckiego klasztoru w Samborze zostało okrutnie zamordowanych a wielu innych braci tego klasztoru uprowadzono do niewoli. Niektóre klasztory zostały opuszczone, a klasztor w Samborze zrównany z ziemią. Te niepowodzenia napełniły serce Błogosławionego wielkim smutkiem i bólem. Z ambon kościelnych nieustannie zachęcano wiernych do aktów pokutnych i do modlitwy, by Bóg odwrócił tę klęskę. Po kościołach śpiewano razem z ludem, jako egzorcyzm przeciwko poganom, ułożoną przez Władysław antyfonę „Jesus Nazaraenus”. I dzięki modlitwom Błogosławionego, jak wtedy powszechnie sądzono, niepowodzenia nie dotknęły Królestwa Polskiego, mimo braku oporu. Bo po wcześniejszej i bardziej mroźnej zimie, z wielką obfitością śniegu, nastąpiło nagłe po mrozach ocieplenie i woda występowała z rzek. Dzięki temu zginęła duża część wrogów.

            W tym samym roku /1498/ bł. Władysław z Gielniowa udał się z roztropnym towarzyszem do Italii, aby wziąć udział w kapitule generalnej w Mediolanie, która miała miejsce ok. święta Nawiedzenia Matki Bożej. Błogosławiony pozostał we Włoszech do października tego roku dla załatwienia spraw polskiej prowincjo obserwanckiej u wikariusza generalnego Zakonu a przez niego u papieża Aleksandra VI, albowiem kiedy już przebywał we Włoszech bracia z Polski dostarczyli mu list od króla, biskupów i dostojników Królestwa, broniący Obserwantów przed niesłusznymi zarzutami Konwentualnych.. List ten osobiście przedstawił wikariuszowi generalnemu a przez niego papieżowi.

            W roku 1498, pod koniec drugiego trzechlecia na urzędzie wikariusza generalnego, bł. Władysław z Gielniowa przyjął już wcześniej /1490/ od Aleksandra Jagiellończyka, wielkiego księcia Litwy, nową fundację, znajdującą się w odległej okolicy, mianowicie w Połocku (wówczas diec. wileńska), gdzie bracia wyznaczeni przez bł. Władysława, jako misjonarze ciężko pracowali dla zbawienia dusz wśród wielu niebezpieczeństw i napadów wroga. Nowa fundacja w Połocku, przyjęta przez bł. Władysława, miała wielkie znaczenie w pracy misyjnej na Wschodzie, którą w tym czasie prowadzili obserwanci polscy wśród schizmatyków, a często także wsród pogan, którzy mieszkali w okolicy wyżej wymienionego miasta. Bracia, obdarzeni przywilejami Stolicy Apostolskiej, skutecznie głosili słowo Boże, udzielali chrztów, uwalniali od kar kościelnych i cenzur, sprowadzali na łono Kościoła błądzących i odstępców. Władysław z Gielniowa jako przełożony prowincji popierał te prace swoją opieką i autorytetem uznając je za godne pochwały i przynoszące owoce dla Boga i Kościoła.

            Na koniec drugiego trzechlecia wikariatu bł. Władysław z Gielniowa przyjął nową fundację w Skępem /diec. Płock), ofiarowaną miejscu znanemu już z cudów dokonanych przez Boga za wstawiennictwem NMP przez prepozyta włocławskiego (inowrocławskiego?) Mikołaja Kościeleckiego, późniejszego biskupa Chełmna. Sprawy prawne dotyczące tej fundacji z biskupem płockim Janem Lubrańskim, jak wynika z dokumentu wymienionego biskupa z dnia 27 września 1496 roku, załatwiał bł. Władysław jako wikariusz prowincji już od roku 1496 za pośrednictwem gwardiana w Kole.

            W czasie swojego wikariatu prowincjalnego bł. Władysław z Gielniowa słowem i przykładem swego życia zachęcał braci do prawdziwego przestrzegania ducha franciszkańskiego. Troszczył się nie tylko o postęp duchowy podwładnych, lecz także o ich rozwój intelektualny. Zaopatrywał biblioteki klasztorne w nowe książki, uproszone u dobrodziejów jak to poświadczają napisy na tych książkach. Zachęcał także niektórych zakonników do sporządzania kopii traktatów i dokumentów.

            Do dnia dzisiejszego zachowały się niektóre dokumenty z czasu rządu bł. Władysława jako wikariusza prowincji, a mianowicie: dekret reformacyjny dla Sióstr Trzeciego Zakonu Regularnego św. Franciszka z Asyżu czyli Bernardynek żyjących w Poznaniu, z racji wizytacji kanonicznej, datowany w Poznaniu, dnia 13 sierpnia 1490 roku; następnie trzy dyplomy afiliacji czyli dopuszczenia dobrodziejów Prowincji do przywilejów duchowych zakonu przez bł. Władysława z Gielniowa, wówczas wikariusza prowincji polskiej i równocześnie komisarza wikariusza generalnego: pierwszy wydany w Przeworsku, dnia 20 grudnia 1487 roku, dla jakiegoś prałata Emeryka Edensii na Węgrzech; drugi datowany w Opatowie, dnia 26 września 1490 roku dla Prokopiusza z Osolin, jego żony Doroty i ich dzieci; trzeci też datowany w Opatowie 15 lipca 1496 roku dla Katarzyny z Osolin i jej dzieci: Andrzeja, Jakuba i Pawła. Wszystkie dokumenty w odpisie, z wyjątkiem oryginalnego dyplomu dla prałata węgierskiego Emeryka Edensii.

            Około święta Bożego Ciała 1499 roku bł. Władysław z Gielniowa zwołał kapitułę prowincjalną do Warszawy, gdzie złożył swój urząd. W jego miejsce na wikariusza prowincjalnego został wybrany o. Jan Witreator (Vitreator?). Przez krótki czas po wypełnieniu urzędu wikariusza prowincjalnego, ok. r.1500, bł. Władysław został mianowany gwardianem w przyjętym przez siebie skępskim klasztorze pod wezwaniem Zwiastowania NMP. W roku 1504, ok. święta Narodzenia NMP /8.09/ bł. Władysław z Gielniowa uczestniczył w kapitule prowincjalnej w Krakowie, gdzie został wyznaczony na gwardiana w klasztorze warszawskim. Obowiązki gwardian wypełniał tu aż do śmierci, która nastąpiła w dniu 4 maja 1505 roku.

6. Działalność literacka.

            Bł. Władysław z Gielniowa pozostawił trochę pism, zarówno w języku łacińskim jak i polskim, które zachowały się w odpisach do naszych czasów, albo też znajdujemy o nich wzmianki w źródłach historycznych.
            W języku łacińskim znamy następujące dzieła:
1/ „Versus autobiographicus” Wiersz autobiograficzny, który zaczyna się od słów: „W roku Chrystusa tysiąc czterysta sześćdziesiątym drugim...” W tym wierszu Błogosławiony podaje miejsce swego narodzenia, imię ojca i czas swego wstąpienia do wspólnoty Zakonu Braci Mniejszych Obserwantów.

2/ Epitafium„Serve Dei” (Sługo Boży), napisane rytmicznie z okazji przeniesienia ciała bł. Szymona z Lipnicy w roku 1488 i złożonego na jego grobowcu w krakowskim kościele Braci Mniejszych Obserwantów pw. św. Bernardyna ze Sieny. Każdy werset tego epitafium od liter, które tworzą wyraz ‘SIMON’. Epitafium to znamy jedynie z Kroniki o. Mikołaja Glasbergera.

3/ Antyfona „O nova lux Poloniae...” ułożona rytmicznie nie długo po śmierci bł. Szymona, ok. r.1486, z wersetem i modlitwą. Znajduje się w rękopisie Miracula beati patris Simonis Lypnicensis”.

4/ «Taxate penitencie metrice, excerpte et compilate...» dziełko powstało ok. 1500 roku jako podręcznik dla spowiedników i kleryków przygotowujących się do posługi kapłańskiej. Podaje krótko w formie rytmicznej ówczesne normy praktyki pokutnej. Manuskrypt znajduje się w Bibliotece Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

5/ Antyfona „Jesus Nazarenus Rex Judaeorum”, ułożona w roku 1498 w czasie najazdu Turków niszczących Polskę. Jest jak gdyby egzorcyzm z żarliwą prośbą, by Chrystus powstał, starł pychę wrogów i dał zwycięstwo wojskom chrześcijańskim. Była śpiewana wówczas nie tylko w kościołach Braci Mniejszych Obserwantów (Bernardynów), lecz także w wielu innych. Odpis tej antyfony znajduje się w „Aktach Procesu Apostolskiego Bł. Władysława z Gielniowa 1632-1637”.

6/ Constitutiones, zredagowane w r. 1488 na polecenie o. Ludwika de la Turre, pochodzącego z Verony, odwiedzającego wtedy Prowincję Polską. Konstytucje te, jeśli nie w całości, to przynajmniej w dużej części zostały zredagowane przez bł. Władysława z Gielniowa i zatwierdzone oraz promulgowane pod nazwiskiem wyżej wymienionego ojca Ludwika de la Turre, najpierw na kapitule prowincjalnej w Krakowie /1488/, a następnie na kapitule generalnej w Urbinum w roku 1490 przez bł. Władysława z Gielniowa przedstawione i zatwierdzone dla prowincji obserwantów w Polsce. Konstytucje te, których najstarszy egzemplarz znajdujemy w kodeksie z roku ok. 1500, przepisany przez o. Bartłomieja z Bydgoszczy należący do Biblioteki Polskiej Akademii Nauk w Kórniku pod Poznaniem razem z konstytucjami bł. Rafała z Proszowic, były przez prawie trzy wieki fundamentem prawa zakonnego u obserwantów w Polsce. W kodeksie o. Bartłomieja z Bydgoszczy została zachowana stara forma konstytucji; często bowiem o. Ludwik de la Turre, który ogłosił je na kapitule prowincjalnej w Krakowie w 1488 roku, gdy coś nakazywał lub zakazywał, używał pierwszej osoby.

o. Kajetan Grudziński OFM

Dobra myśl
Pragniemy oczyma duszy wpatrywać się w oczy miłosiernego Jezusa, aby w głębi Jego spojrzenia znaleźć oblicze własnego życia. (św. Jan Paweł II)
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Upload/Download
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

27/06/2014 19:26
W dniu dzisiejszym maturzyści odebrali świadectwa dojrzałości, a dzieci i młodzież rozpoczęła upragniony czas wakacji. Życzymy Wam zasłużonego odpoczynku i miłych wakacji! Smile

19/06/2014 11:27
Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki - Chrystus zapewnia nas, że sam siebie nam ofiaruje, abyśmy mieli życie dzięki Niemu Smile

15/06/2014 10:03
Bóg zapłać za wspólną modlitwę podczas nocy czuwania w intencji powołań. Z darem modlitwy x. Robert Smile

30/05/2014 09:19
Dziewięć dni przed zesłaniem, prośmy Ducha Bożego, o Jego dary, moc i światło na każdy dzień! Smile

16/05/2014 10:48
Trwa Tydzień Modlitw Powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego (11-17.05.2014). Prosimy Was o dar modlitwy za nas - powołanych i za młodych stających przed wyborem drogi życiowej. Wink